Mick & Bike

THE BIG BIKE THEORY

TREK ALPHA 2.3 – zimowe podsumowanie

Długo zastanawiałem się, jaki rower będzie dla mnie najodpowiedniejszy i czy kolarka będzie najlepszym wyborem. Moje obawy rodził przede wszystkim wygląd kół, strasznie bałem się, że nie wytrzymają mojego stylu jazdy i jakości warszawskich dróg. Później obejrzałem wyścig Paris – Roubaix i już wiedziałem, że po pierwsze chcę rower szosowy, a po drugie będzie to Trek. Siłą sprawczą do zakupu Treka był w końcu mój kolega z Krakowa który właśnie rower tej firmy wybrał i zakupił.

Jako młody chłopak uwielbiałem Armstronga (abstrahując od tego, co niedawno ujrzało oficjalnie światło dzienne), na TdF 2010 bardziej niż Contador’owi kibicowałem braciom Schleck, a w końcu muszę przyznać, że całym sercem kibicuję pewnemu szwajcarowi FABIAN’OWI CANCELLARA – mój wybór, zatem w przedmiocie firmy był prosty.

Jeżeli lubisz prędkość, uwielbiasz być wszędzie pierwszy i być zawsze na czas to w sumie dokonałeś dobrego wyboru – ja wiem, że dokonałem wyboru idealnego.

Na Treku Alpha 2.3 kręcę dopiero jeden sezon, ale nie zawiódł mnie jeszcze i mam 100% pewność, że nie zawiedzie – no chyba, że złapię gumę gdzieś w polu, ale to też nie będzie wina osprzętu.

Trek Alpha 2.3 to wyższy model szosowego Treka serii 2. Jest wyposażony w osprzęt shimano 105 i komponenty współpracującej z Trekiem firmy Bontrager. Jest to aluminiowa wyścigówka z widelcem z włókna węglowego, który jest kompatybilny z systemem SpeedTrap – czyli pomysłem Treka jak być jeszcze bardziej aerodynamicznym i jak wydać swoje pieniądze właśnie u nich na niezbędny do pełnego wykorzystania możliwości tego roweru sprzęt.

Trek Alpha 2.3 (model z 2010 roku), przykuwa uwagę przede wszystkim swoim wyglądem, kolorystyką, biało – czerwono – srebrna rama zdecydowanie wybija się wśród konkurencji tego modelu. Ciekawy kształt rur ramy też jest oryginalny. Całość nie tylko wygląda lekko, ale co najważniejsze jest bardzo lekka. Waga tego modelu to w głównej mierze zasługa osprzętu, bo jest to pełna sto-piątka.

Trzeba przyznać to Trekowi, że ładnie postarał się jak na rower, który z założenia jest jednym z najniższych modeli i ma być Twoją pierwszą szosówką. Większość producentów, wcisnęłoby tu jakiś osprzęt No NAME, albo w najlepszym wypadku SORE. Trek nie idzie na łatwiznę.
Ja sobie skróciłem drogę, bo kupiłem używany rower (jest to pierwsza moja porządna szosówka), ale albo naprawdę chłopak, który mi go odsprzedawał wcale na nim nie jeździł, albo to jest naprawdę porządny rower. Ja skłaniałbym się raczej ku temu drugiemu, bo widać na nim, że ktoś zaliczył już porządnego szlifa (widać po obtarciach). Właśnie widać, ale nie czuć. Nie ma żadnych luzów, nie skrzypi, nie trzeszczy – po prostu wsiadam i pędzę.

Ja na moim Treku mam troszkę szersze oponki 23×700 co zapewnia mi dodatkowy komfort jazdy po mieście i na innych polskich drogach/bezdrożach. Nie wiem jak to zrobił Trek, ale tłumienie wybojów jest naprawdę zacne.

Zakres wyboru przełożenia, jaki daje kaseta z 10 przełożeniami (12-27) pozwala na naprawdę przyjemną jazdę na bardzo stromych podjazdach jak i bystrych zjazdach. Jeżeli jesteś maniakiem kalendarza treningowego, albo początkującym kolarzem, tak jak ja, takie przełożenia pozwolą Ci na trening z odpowiednią, dopasowaną do Twoich potrzeb kadencją. Ja w tym celu zaopatrzyłem swojego Treka w licznik z kadencją, (o którym poczytasz klikając w link). Na nowy sezon mam zamiar wraz z wymianą kasety i łańcucha zrobić mały upgrade do troszkę innego rozłożenia siły, ale to jeszcze faza planów.

Oczywiście, że można powiedzieć, że muszę chwalić swój zakup, bo gdyby rodzina zobaczyła cenę nowego modelu to mogłoby to zaowocować, paroma niewygodnymi pytaniami („on tyle kosztował, a ja to, kiedy dostałam ostatni raz od Ciebie kwiaty?”). Na szczęście ja kupiłem swojego Szosowca, jako sprzęt używany.
Jest to rower, który wymarzyłem sobie od bardzo dawna, o którego dbam jak o mało, co w domu, jest to ucieleśnienie mojego światopoglądu (no może nie aż tak mocno, ale ładnie to brzmi) – ma być prosto, ale z jajem. Ten rower ma w sobie „to coś”. Oczywiście wiem też, że chcąc zaangażować się w ten sport będę musiał z czasem zainwestować w lżejszy, na lepszych podzespołach, nowszy – jednym słowem -lepszy model szosówki, ale cieszę się, że moją pierwszą kolarką był ( i nadal jest ) TREK.

Na koniec jeszcze należałoby napisać jak jeździ się na tym „demonie prędkości”. Otóż uwielbiam go właśnie za to, że nieważne, jaka była droga, jak się nie zmęczyłem, zsiadając z niego bardzo rzadko boli mnie coś innego niż serce (że już się trasa skończyła). Nie dobierałem ramy, co do milimetra według mojego wzrostu, jeżdżę na trzech podkładkach, (których nie zdejmowałem po poprzednim właścicielu) pod mostkiem, a pozycja na nim i tak jest zadowalająca.
Patrząc z pozycji za kokpitem czuję się profesjonalnie, wszystko jest naprawdę ładnie spasowane, a malowanie Treka to mistrzostwo.
Na kostce spisuje się bardzo miło, ale to też zasługa moich opon i małego ciśnienia w nich jak na kolarkę (7-8 barów).
Jeżdżę nim też często do pracy (po prostu lubię na nim jeździć jak najczęściej) i choć o niego dbam to nie jest przeze mnie oszczędzany, a nie ma z nim większych problemów. W korkach warszawskich radzi sobie bardzo dobrze, jest zwrotny, a hamulce to w końcu sto-piątki, więc nie ma się czego czepić. A pod moją pracą wzbudza wszechobecny podziw i zachwyt.

Już tak na sam koniec zauważyłem, że może troszkę z rzetelnej recenzji, (którą miałem w zamiarze skleić) powstał mały pean, ale taki jest właśnie ten rower, na duszę i nie sposób go nie polubić – ja dzięki niemu pokochałem ten sport.

Najważniejsze dane:
Rama (materiał): Alpha Black Aluminium
Widelec: Bontrager Race, Carbon
Przerzutka przednia: Shimano 105
Przerzutka tylna: Shimano 105
Korba: Shimano 105 C 50/34,
Kaseta: Shimano 105 12-27, 10 biegów
Piasta przednia: Bontrager Race
Piasta tylna: Bontrager Race
Obręcze: Elite r5.0
Manetki: Shimano 105 STI, 10 biegów
Hamulec przedni: Shimano 105
Hamulec tylny: Shimano 105
Kierownica: Bontrager Race Blade VR, 31.8mm
Mostek: Bontrager Race Lite, 7 st., 31.8mm
Stery: Cane Creek
Siodełko: Selle Italia
Wspornik siodełka: Ritchey

Reklamy

Information

This entry was posted on 12 grudnia 2013 by in Gadżety.
Ius et Sport

Koło Naukowe Prawa Sportowego ,,Ius et Sport"

GONKA

Way of cycling

Tour de Warsaw

300 kilometrów na rowerze dookoła Warszawy

Co w prawie piszczy

THE BIG BIKE THEORY