Mick & Bike

THE BIG BIKE THEORY

Viking’s Tour – „Rowerowy Potop AZS”.

Sezon rowerowy już w pełni, więc wszyscy kręcimy na potęgę. Nudno tak jednak kręcić w tych samych okolicach, więc poszukujemy także nowych tras, nowych rozwiązań powrotów i innych wrażeń. Już w minionym roku moja narzeczona znalazła świetny pomysł na przełamanie nudy i połączenie naszych pasji (kolarstwa i podróżowania). Niestety ostatni rok to też sporo pracy i koniec końców nie udało nam się wyrwać na wypad z AZS’em. W tym roku jest zupełnie inaczej, możemy sobie pozwolić na mały wypad, więc jedziemy razem – ja na trasę przeznaczoną pod rowery szosowe (211 km), a moja Ania na zwiedzanie Karlskrony. Także przedłużony weekend od 11 maja do 13 maja mamy już zaplanowany.

Bilety na tę wyprawę można nabyć za pomocą strony internetowej StenaLine, a żeby ułatwić nam zakup biletów StanaLine przygotowała nawet króciutki opis jak rezerwować bilety, żeby popłynąć w królewskich warunkach. Bilet kosztuje zaledwie 169 zł za osobę i mamy do wyboru dwa rodzaje kabin:
1. kabinia 2-osobowej bez okna,
albo jeżeli chcecie wybrać się większą grupą i nocować
2. w kabinie 4-osobowej bez okna (przy jednoczesnej rezerwacji wszystkich 4 miejsc płacimy 149 zł za osobę).

***

W naszych świetnie zainwestowanych 169 zł dostaniemy od organizatorów:
– gwarantowany rejs promem StenaLine – Stena Spirit,
– transport naszego roweru do Szwecji i z powrotem (niestety prom nie jest przeznaczony do transportu takiej liczby rowerów, więc trzeba się z kimś zaprzyjaźnić, żeby dopiąć się do jakiegoś innego roweru – pamiętajmy, że płyniemy morzem i tam trochę może bujać),
– rozrywki na pokładzie, w tym dyskoteka – w końcu to studencki wyjazd :P,
– śniadanie w formie szwedzkiego stołu,
– miejsce w kabinie
– możliwość wyboru jednej z 6 tras rowerowych, a w niektórych przypadkach nawet przewodnika do trasy ( w sumie chyba tylko do czarnej trasy nie jest przypisany żaden przewodnik),
– pamiątkową koszulkę,
– ubezpieczenie NW i KL.
Czyli dostajemy to co jest nam niezbędne, resztę musimy zabrać ze sobą sami, albo zapłacić za nie kartą …
*dodatkowo płatne 15 zł jest danie obiadowe.

***

I to w sumie tyle z treści czysto technicznych. Razem z Anią zdecydowaliśmy się jednak na wyjazd „Rowerowy potop” z innych powodów, a mianowicie ze względu na przygotowane trasy rowerowe:

Ania wybrała najłatwiejszą trasę (ale tylko dlatego, że chciała bardzo zwiedzić całą Karlskronę i uderzyć może później na jakąś wysepkę). Trasa niebieska – czyli czyste Baja Bongo dla spacerowiczów to jednak 45 km gdzie nacisk położony jest wyłącznie na zwiedzanie zabytków Karlskrony – wpisanych na światową listę dziedzictwa kultury UNESCO.

Dla osób ceniących sobie bardziej trasy widokowe StenaLine wraz z AZS przygotowali trasę żółtą, która jest bardziej malownicza ma 75 km długości i wiedzie przez skaliste wybrzeże i okoliczne wyspy.

Kolejnym poziomem trudności jest ustawiona na 95 km trasa czerwona, nieco bardziej wymagająca, ale również skomponowana bardziej dla lubiących postać przy atrakcjach i nacieszyć swoje oczy w dłuższym okresie . A atrakcje na tej trasie są niezwykłe (sam łamałem się przez chwilę czy nie wybrać właśnie trasy czerwonej), bo przecież każdy chłopiec chciałby zobaczyć cmentarzysko wikingów.

Jednak już po pierwszym spojrzeniu na opis trasy czarnej mój wybór nie mógł być inny niż właśnie ta droga:

Lubisz rowerowe wyzwania? Zmierz się z czarną trasą Rowerowego Potopu. Przemierzysz dystans ponad dwustu kilometrów poprzez malowniczą szwedzką prowincję. Na trasie zobaczysz typowe szwedzkie drewniane domki oraz dobrze poznasz szwedzką przyrodę – droga wiedzie przez pola, lasy i jeziora. Weź rower szosowy – szwedzki asfalt zachęca do szybkiej jazdy! Trasa biegnie przez większość czasu po drogach rzadko uczęszczanych przez samochody, co da Tobie komfort jazdy. Przekonaj się, że Szwecja to raj dla rowerzystów!

Więc mam zamiar się o tym przekonać na własnych oponach 🙂

***

Zaczęliśmy już ostre przygotowania, kupno dodatkowych dętek, zestawu naprawczego, pompki (na wszelki wypadek) i oczywiście bluzy na każdą pogodę – bo Szwecja nie kojarzy mi się raczej z ciepłymi krajami.
Niestety, ze względu na ograniczony czas jaki możemy zostać w Szwecji, koniecznością stało się ogarnięcie jakiejś nawigacji (bo 200 km w 10 godzin raczej nie zostawia zbyt dużo czasu na szukanie drogi). Ale i tu nie jest najgorzej, okazało się , że w Szwecji jest świetny zasięg mobilnego Internetu, a po wpisaniu na stronie Allegro – Szwecja mobilny internet – pojawiają się opcje zakupu karty sim za około 35 zł + koszty przesyłki. Mam nadzieję, że dzięki tej opcji nie zgubię się i nie spóźnię się na prom.

Do zobaczenia na pięknych, gładkich, szwedzkich szosach 🙂

Advertisements

3 comments on “Viking’s Tour – „Rowerowy Potop AZS”.

  1. Marcin Wesolowski
    18 marca 2014

    W końcu się Wam uda zobaczyć Szwecję, do której tyle razy się wybieraliśmy i nigdy się nie udało 🙂 fajny pomysł!

  2. Pingback: Kraina spokoju i harmonii – czyli fiordy jadły nam z ręki. | Mick & Bike

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 18 marca 2014 by in Prosto z szosy and tagged , , , , , , , , , , , , , .
Ius et Sport

Koło Naukowe Prawa Sportowego ,,Ius et Sport"

GONKA

Way of cycling

Tour de Warsaw

300 kilometrów na rowerze dookoła Warszawy

Co w prawie piszczy

THE BIG BIKE THEORY