Mick & Bike

THE BIG BIKE THEORY

VO2MAX i domowe sposoby na obliczenie wydolności tlenowej.

Pod tymi dziwnymi robaczkami – VO2MAX – kryje się jeden ze wskaźników naszego dążenia do bycia „EURO-PRO„. Pułap tlenowy, czyli maksymalna ilość tlenu dostarczana do naszych mięśni, już z samego założenia brzmi bardzo poważnie i profesjonalnie. Oczywiście pożądane jest jak najwyższe VO2MAX jakie możemy osiągnąć, ale tu nie będzie łatwo, co pokazuje poniższy zestawienie:

Porównanie wydolności tlenowej w ml/kg/min

Pies zaprzęgowy                                                                                          240
Koń wyścigowy                                                                                            180
Greg LeMond                                                                                                 92-94
Bernard Hinault                                                                                            88
Ivan Basso                                                                                                       88
Średnia dla elitarnych kolarzy                                                                75
Średnia dla mężczyzny prowadzącego siedzący tryb życia        42

Źródło: Dominik Lau „Kolarstwo – Podstawy treningu”.

Więc skoro takie kozaki jak Ivan Basso nie mają porównania z naszym Burkiem zaprzęgowym to na jakim poziomie plasuje się nasze VO2MAX? Dla miłośników tabel mam jeszcze średnie wskaźniki VO2MAX dla mężczyzn:

i dla kobiet:

Nasze VO2MAX zależy od paru rzeczy, jak już powyżej mogliście się zorientować jedną z nich jest wiek, kolejną płeć. Jednym z podstawowych czynników od których jest zależne nasze VO2MAX jest materiał genetyczny jaki otrzymaliśmy od naszych rodziców. Jest to właściwie podstawowy czynnik warunkujący naszą wydolność tlenową, dlatego starannie dobierajmy rodziców 😛
Na całe szczęście naszą wydolność tlenową możemy poprawić odpowiednią ilością i natężeniem treningów, jak również ogólną aktywnością fizyczną. Przyrost ten nie będzie porażający, ale w naszej dyscyplinie sportu liczy się każdy ml/kg/min. Dzięki aktywnemu trybowi życia i przede wszystkim treningom, możemy spowodować wzrost naszego VO2MAX o od 5% do nawet 15%.

Na jednej z mądrych stron internetowych, którą polecam znalazłem opracowane przez duńskich naukowców specjalne równanie, które domowym sposobem pozwoli nam mniej więcej na wyliczenie naszego VO2MAX.

Wydaje mi się to zbyt proste, aby wyliczyć w domu tak indywidualną jednostkę jak VO2MAX, tak mocno uogólnionym wzorem – ale sprawdzę to jak tylko wrócę do Polski z wakacji. Po za tym w takiej sytuacji nie mogę nazwać tego rodzaju sprawdzania swojego VO2MAX testem, a raczej równaniem.

EDYCJA:
Na tę chwilę za pomocą tego wzoru moje VO2MAX miałoby wynosić ok. 40ml/kg/min – czyli malutko.

Zaletą tej metody obliczania VO2MAX jest to, że nie musimy daleko ruszać się z naszej wygodnej kanapy, a dodatkowo pozytywne wydaje mi się także takie zindywidualizowanie powyższego równania, poprzez wskazanie naszego HRmax (maksymalne tętno) i HRsp (tętno spoczynkowe). Tak więc jeżeli znamy tylko nasze Hrmax i HRsp nie mamy dużo roboty, ot trochę liczenia.

***

Kolejny domowy sposób na zmierzenie VO2MAX znalazłem na stronie www.sportconnect.pl i jest to już bardziej testowe podejście do pojęcia maksymalnej wydolności tlenowej, bo pomaga nam obliczyć nasze HRmax i HRsp.

Do przeprowadzenia tego testu tzw. próby Margarii, będzie nam potrzebny stopnień o wysokości ok. 40 cm – jeżeli jesteście fanami aerobiku możecie wykorzystać do tego „STEP”, a jeżeli mieszkacie z babcią możecie na parę chwil pożyczyć od niej taboret. Na pewno będzie też nam potrzebny odpowiedni sprzęt do mierzenia tętna, a ponadto jak przy wszystkim związanym z kolarstwem będzie nam do tego testu potrzebny czas i trochę spokoju.
Stopień będzie nam potrzebny dwukrotnie, bo cały test składa się z dwóch etapów
ETAP I
– Wchodzimy i schodzimy z przygotowanego wcześniej PRO taboretu w rytmie 15 wejść na minutę, czyli około raz na cztery sekundy. Podczas ostatnich dziesięciu sekund tego etapu śledzimy wysokość naszego tętna, a następnie przez około 5-7 minut, aż do osiągnięcia stanu równowagi fizjologicznej rejestrujemy pracę naszego serca. W tym czasie nasze tętno ustabilizuje się na indywidualnym dla nas poziomie, który zapisujemy na oddzielnej karteczce.
– Po tym wysiłku monitorujemy naszą pracę serca do czasu powrotu do HRsp

ETAP II
– Wchodzimy i schodzimy z naszej pomoc w formie stopnia w rytmie około 25 wejść na minutę, czyli mniej więcej raz na 2 sekundy. Tak jak powyżej i teraz podczas ostatnich dziesięciu sekund tego etapu notujemy wysokość naszego tętn, a następnie przez około 5-7 minut, aż do osiągnięcia stanu równowagi fizjologicznej rejestrujemy pracę naszego serca i znowu który zapisujemy na oddzielnej karteczce uzyskany wynik.
ETAP III
– Odczytujemy nasze VO2MAX z poniżej załączonego wykresu.

Po lewej stronie wykresu zaznaczamy tętno z naszego pierwszego wysiłku, a na drugim wykresie po prawej stronie zaznaczamy tętno z drugiej próby i łączymy te dwa punkciki. W miejscu przecięcia naszego odcinka przez wewnętrzne osie odczytujemy nasze VO2MAX, a w zależności od wieku wybieramy oś 160, 180, 200.
Otrzymana wartość jest bezwzględna, chcąc osiągnąć wartość względną dzielimy otrzymany wynik przez masę naszego ciała.

Tym razem moje VO2MAX podczas tego testu wyniosło 44ml/kg/min – czyli jednak w jakiejś tam normie się mieszczę, ale dalej szału nie ma, więc trzeba pracować.

***

Więcej różnorodnych testów na obliczenie swojego VO2MAX znajdziecie na stronie http://www.brianmac.co.uk/vo2max.htm, tam będziecie mogli wybrać najatrakcyjniejsze akcesoria które posiadacie i będziecie chcieli użyć do sprawdzenia swojego VO2MAX.

***

Ja jednak nie za bardzo wierzę w prawdziwość wyników takich testów czy obliczeń, są one dla mnie zbyt abstrakcyjne. Po za tym samo VO2MAX bardziej niż z testem kojarzy mi się z jakimś rodzajem badania, dlatego też dla ustalenia czy w ogóle jest sens poświęcania czasu na testy na taboretach czy zakup nowego kalkulatora, żeby przeliczyć dokładnie dziwne równania będę musiał się zapewne udać do specjalisty, który wyliczy moje VO2MAX żebym mógł nad nim popracować. Po za tym dobrze udać się do specjalisty, żeby zrobić sobie wszystkie niezbędne badania wydolnościowe.

Badania takie można przeprowadzić w różnych miejscach, a ja znalazłem choćby na samym google.pl takie:

SPORTSLAB – cena badania to około 270 zł (w promocji).
OLIMPIAKOS – cena badania to koszt około 330 zł (w styczniowej promocji)
SportGuru – badania odbywają się w ustalonych datach i musimy śledziś stronę, albo po prostu skontaktować się z SportGuru żeby dowiedzieć się kiedy będą najbliższe badania, a cena takiego badania wacha się od 280 zł – jeżeli zbierzemy się ekipą około 5 osób, do 350 jeżeli pójdziemy badać się sami.

Badanie jest dość proste i polega w głównej mierze na znoszeniu nałożonej na usta i nos maski za pomocą której doprowadzane jest powietrze do naszego organizmu. Musimy zarezerwować sobie po za czasem na dojazd do miejsca badania dodatkowe …. minut i ruszyć tyłek.
Trudniejsze zadanie ma lekarz, który jednocześnie kontroluje ilość dwutlenku węgla i tlenu w wydychanym powietrzu, zwiększa obciążenia i pilnuje żebyśmy się nie pzekręcili. Robi to niby za pomocą odpowiedniej maszyny która mu to wszystko oblicza, ale dla mnie te robaczki i tak są abstrakcją.
W miarę zwiększania wysiłku , zwiększa się pobór tlenu, dlatego też zaczynamy oddychać szybciej. Poziom naszego VO2MAX to liczba która pokazuje się w momencie ustabilizowania się ilości pobieranego tlenu.

Już na samym końcu muszę przyznać, że najbardziej zaufałbym jednak badaniom przeprowadzonym przez specjalistę czuje, że byłyby one najdokładniejsze i najbardziej zindywidualizowane – jest w nich brane pod uwagę najwięcej zmiennych i nie musiałbym liczyć na moje wątpliwe zdolności rachunkowe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 20 marca 2014 by in Gadżety, Prosto z szosy and tagged , , , , , , , .
Ius et Sport

Koło Naukowe Prawa Sportowego ,,Ius et Sport"

GONKA

Way of cycling

Tour de Warsaw

300 kilometrów na rowerze dookoła Warszawy

Co w prawie piszczy

THE BIG BIKE THEORY