Mick & Bike

THE BIG BIKE THEORY

Kolarski.eu – niedzielny CoffeRide

Kolarski.eu ma w Warszawie wyrobioną porządną firmę, nie wielu kolarzy z Warszawy nie słyszało o tym … miejscu. Właśnie, nie można nazwać tego serwisu jedynie serwisem, albo tej kawiarni jedynie kawiarnią, kolarski.eu nie da się łatwo zaszufladkować. Sami o sobie piszeą, że „są grupą rowerowych i kawowych świrów, którym niestraszne wyzwania i absurdy rzeczywistości. Sytuacje kryzysowe zazwyczaj załatwia się od ręki, lub w czasie w którym możesz zasmakować ichniejszego espresso! …”.

Lepiej to magiczne miejsce poznamy za pośrednictwem choćby reklamy na stronie localheroes.pl – inicjatywy równi nowatorskiej jak sam kolarski.eu, łączącej ludzi pozytywnie myślących i tworzących coś niebanalnego

Oczywiście, żeby poczuć niebanalność tego miejsca musimy sami tam pojechać – choćby na kawę, choćby na jeden z niedzielnych wypadów do Góry Kalwarii.

Co tydzień podczas „niedzieli na szosie” jest sporo nowych twarzy – łatwo ich poznać po minie. Ja kiedy przyjechałem po raz pierwszy, nie mogłem otworzyć (a raczej zamknąć) buzi przez dobre piętnaście minut. Nie widziałem takiego sprzętu na żywo jeszcze nigdy. Rowery są tu lepsze niż sprzęt naszej kadry.
Nie mówię tu już nawet o świetnie zaopatrzonym sklepie, który sam robi wrażenie takimi markami jak Look, Campagnolo, Lapierre, Cervelo (które wiszą na ścianach niczym największe arcydzieła). Na „niedzielę na szosie” przyjeżdża się właśnie po to, żeby podziwiać te dzieła sztuki na dwóch kołach. Jest tam też również dużo „normalnych” szosek, dzięki czemu człowiek nie czuje się jakby jechał na składaku, więc wszystko jest idealnie.
Całą atmosferę robią jednak sami kolarze, którzy co niedziela zjeżdżają się tłumnie pod kolarski.eu, którzy są otwarci i bardzo mili. Czuć tu naprawdę kolarską atmosferę – rozmowy o sprzęcie, przebytych w trakcie tygodnia trasach, ostatnio obejrzanych relacjach z tras PRO-tour’ów, czy po prostu o kolarzach światowego peletonu. Jeżeli to wszystko Cię kręci, a pewnie Cię to kręci skoro czytasz ten post, to uwierz mi na słowo, że jest to czas i miejsce dla Ciebie.

Cała trasa do Góry Kalwarii zaczyna się niepozornie, prędkościami około 30km/h, peleton wyjeżdża z kolarskiego około 10.00, a raczej kiedy już każdy napije się spokojnie kawy, która smakuje jak żywcem teleportowana z toskańskiej kawiarenki.

Troszkę bardziej nerwowo zaczyna się robić już za Wilanowem ale przed Konstancinem, kiedy już skręcamy na lokalne drogi, każdy czuje już, że to ten czas kiedy będziemy przyśpieszali. Mi najbardziej podobają się te teksty rzucane przez bardziej doświadczonych w niedzielach na szosie, kiedy podjeżdżamy do jakiegoś wzniesienia, albo ktoś szarpnie – „co nerwówa?”, „ucieczka?” 🙂 I zaraz cały peleton, 35-40 osób rozpędza się jak lokomotywa – coraz szybciej i szybciej.

Nie ma co się jednak bać prędkości, czy martwić się czy się nadąży. Po pierwsze motywuje fakt, że jadąc pierwszy raz nie zna się drogi i jak się zgubi grupę to będzie trudno się znaleźć w polu, a po drugie jest tak, że cały peleton dzieli się na mniejsze grupetta, które mają swoją prędkość i zawsze ktoś w tym grupetto znajdzie się znający drogę do Góry Kalwarii. Po za tym jeżeli zdecydujemy się na dłuższą trasę i pojedziemy dalej ośkę z grupą, to zaczekają na każdego choćby jechał bardzo wolno bo złapał bombę. Tam nikogo nie zostawią, jak to wśród przyjaciół.

***

TRASY „NIEDZIELI NA SZOSIE” z kolarski.eu
*jestem tu dość świeży – szczególnie po tej stronie Warszawy, więc podam więcej szczegółów za parę tygodni, jak już przejadę te trasy nie gubiąc się. Na ostatniej trasie wracając już do kolarskiego jak zacząłem ciągnąć grupę, to musieliśmy parę razy wracać na właściwą drogę.

1. Do Góry Kalwarii i z powrotem czyli około 80 km

2. Mała ośka około 100 km

Słyszałem, że kolarski.eu ma więcej tras więc będą się one pojawiały także na stronie tego postu, a tym czasem do zobaczenia w niedzielę.

Advertisements

2 comments on “Kolarski.eu – niedzielny CoffeRide

  1. Pingback: Baton energetyczny – bomba smaków | Mick & Bike

  2. Pingback: La Grande Boucle – czyli 150km w doborowym towarzystwie | Mick & Bike

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Ius et Sport

Koło Naukowe Prawa Sportowego ,,Ius et Sport"

GONKA

Way of cycling

Tour de Warsaw

300 kilometrów na rowerze dookoła Warszawy

Co w prawie piszczy

THE BIG BIKE THEORY